– To coś z tobą musi być nie tak! – wykrzyknęła Maryanne bez wahania.
– Jesteś w wieku, kiedy powinieneś tryskać energią. Dlaczego miałbyś odrzucić kobietę, która sama ci się ofiarowuje?
Hayden się zakrztusił. Nie mógł znaleźć słów, by jej odpowiedzieć, nawet po dłuższej chwili.
Mając teraz przewagę, Maryanne była rozbawiona. – W sumie, czy ty kiedykolwiek byłeś w związku?
– To nie twój interes! –






