Terence wyszedł z pokoju, trzymając pustą butelkę po lekarstwach.
– Gdzie jest Mary? – zapytała nagle Marika.
Terence na chwilę się zatrzymał i odparł: – Sugeruję, żebyś jej o tym nie mówiła.
– Ona jest częścią rodziny. Ma prawo wiedzieć o wszystkim, co się z nią dzieje – powiedziała Marika, jej głos nie był już tak łagodny jak wcześniej.
Terence odwrócił się i zapytał: – Ale ona jest taka niewinn






