Edith, siedząca na kanapie, pomachała do Xaviera. – Nie musisz mi nic mówić. I tak nie dostaniesz dziś wieczorem tego, czego chcesz.
– Dlaczego? – spytał Xavier, marszcząc brwi. – Ty też jesteś przeciwna?
– Czy ja wyglądam na kogoś, kto tak łatwo zmienia zdanie? – Edith przewróciła oczami. – Tamara wyjechała z kraju w pilnej sprawie. Na razie powinieneś zostać na noc, a jutro wpaść do firmy i zają






