Hayden był całkowicie rozbudzony. Ściskał kurczowo swoje dokumenty tożsamości, wpatrując się w Maryanne, która siedziała naprzeciwko niego.
– Jestem od ciebie starsza tylko o kilka lat. Jestem ładna i pochodzę z dobrej rodziny! Co ty niby stracisz, jeśli się ze mną ożenisz?
– Nie można tak po prostu brać ślubu z byle kim! – zaprotestował ostro Hayden, wierny swoim zasadom. – Praktycznie zmuszasz m






