Wreszcie nadeszła kolej Haydensa i Maryanne. Ona była niewytłumaczalnie podekscytowana. Kiedy zauważyła, jak ostrożnie zachowuje się Hayden, jej ekscytacja w jakiś sposób jeszcze wzrosła. Pociągnęła go do okienka, za którym czekała obsługa. Następnie wyrwała mu dokumenty z ręki i podała je urzędniczce.
Ta rzuciła na nich okiem, przyjmując dokumenty. Zapytała: – Oboje jesteście tutaj, żeby wziąć śl






