Obojętne spojrzenie Xaviera natychmiast się wyostrzyło.
– To pańska sprawa, co pan myśli.
Jego wyraz twarzy nie zdradzał ani radości, ani złości, przez co trudno było odgadnąć jego prawdziwe uczucia.
Richard mógł więc tylko dalej go sondować. – Nie próbuję pana zmuszać do wejścia w ten interes. Martwię się tylko, że jeśli zdecyduje się pan dołączyć później, może być już za późno.
Lily spojrzała na






