Maryanne zamarła.
— Cóż, w naszej rodzinie chłopcy zawsze byli rzadkością. Mam cztery starsze siostry i sześć ciotek… — powiedział Regan, unosząc podbródek i zakładając nogę na nogę. — Jeśli za mnie wyjdzies, będziesz musiała rodzić dzieci, dopóki wreszcie nie doczekamy się syna!
— A jeśli odmówię?
— Jeśli odmówisz, to się z tobą nie ożenię. — Regan skrzywił się. — Chyba nie myślisz, że ktoś inny






