– Gdzie akt ślubu? – Marika weszła Maryanne w słowo, wyciągając dłoń.
Maryanne wsunęła rękę do kieszeni, żeby go wyjąć. Nie znalazła go za pierwszym razem, więc przeszukała kieszeń jeszcze raz, ale z tym samym skutkiem. Kieszeń była zupełnie pusta!
Starannie prześledziła w myślach ostatnie godziny. Przypomniała sobie, że po wejściu do samochodu Haydena włożyła akt ślubu do kieszeni i przez całą dr






