Wtedy rodzina Hartów nie chciałaby Maryanne. Nie, nie tylko oni – nikt z wyższych sfer by jej nie zaakceptował. Przecież niewielu było mężczyzn takich jak Terence, którzy potrafiliby kochać kobietę tak głęboko.
– Ty… Ja… – zawahał się Hayden. – To nie tak, że nie chcę ci pomóc. Po prostu boję się, że jeśli to zrobię, wszystko stanie się jeszcze bardziej skomplikowane. Przecież nie jestem sam.
Mary






