– Co tym razem z twoją mamą? – Ton Maryanne stał się nieprzyjemny na wzmiankę o Hazel.
Wyraz twarzy Haydena spochmurniał.
– Rak powrócił.
Maryanne wiedziała, że ani Hayden, ani Lily nie będą w stanie stać z boku i nic nie robić. Niezależnie od tego, jak zła była dla nich Hazel, wciąż była ich matką.
Jej ton złagodniał.
– Czy to poważne? Jak długo musi zostać w szpitalu? Nie musisz się nią opiekowa






