ZADE.
Wychodzę z domu po wzięciu prysznica, próbując ponownie skontaktować się z Damienem. Wsiadam na rower, zastanawiając się, czy coś mu się nie stało, kiedy w końcu oddzwania. Odbieram, ale nie odpowiadam, na wypadek gdyby to nie był on, i czekam, aż się odezwie.
"Szefie." Jest cały i sam.
"Gdzie byłeś?"
"Zostałem zaatakowany… Jestem w porządku, ale straciłem dużo krwi. Udało mi się uciec i






