Jasność Valerie się zmienia i pochyla się ku mnie odrobinę mocniej, jej serce dudni.
– Jego wyraz twarzy jest dziwny – szepcze przez więź, całując mnie zmysłowo. Obejmuję ją ramionami, odwzajemniając pocałunek w sposób opiekuńczy.
– Nie jestem zaskoczony. Kryje się w nim więcej, niż widać na pierwszy rzut oka, i być może dowiemy się dzisiaj, jakie są jego prawdziwe zamiary – mówię, odsuwając się i






