– Mówiłem, żebyś to zostawiła mnie – odzywa się Zade, podchodząc do mnie, a mój wzrok mimowolnie ląduje na jego wyrzeźbionym ciele. I cholera, jak ja go pragnę. Nie mam pojęcia, dlaczego czuję taką chuć, nie wiem, czy to adrenalina po walce, ulga, że wszyscy jesteśmy cali i wyszliśmy z tego żywi, czy po prostu radość, że to się skończyło, a Arkanowie zostali zdemaskowani. Tak, jeszcze nie wyszliśm






