"Och, dzięki, tu jest sałatka!"
"Świetnie, Zade przyniósł lód, dzięki," zauważa Zaia.
"I ogień," mruczę, nie zdając sobie sprawy, że powiedziałam to na głos, co wywołuje u nich wszystkich wybuch śmiechu.
-----
Jest po północy i wszyscy wyszli. Właśnie zrobiłam nam gorące napoje po wzięciu prysznica.
"Gdzie jesteś?" Pytam, nie było go w sypialni.
"Na dachu, chcesz dołączyć?"
Uśmiecham się. "






