Atticus pada do tyłu, a powietrze wypełnia dźwięk rozdzieranej tkaniny. Zade stoi z jego koszulą w ręku.
Cholera…
Już prawie wstaję, żeby sprawdzić, co z Atticusem, ale on już jest na nogach. Po jego ciele, wartym grzechu, spływają strużki potu, a brązowe kosmyki opadają mu na oczy. Potrząsa głową, żeby je odgarnąć, wyciera kącik ust i ciężko dyszy.
No, no, robi się gorąco…
Ruch Zade'a sprawia, że






