~ ZION ~
Nie tym razem.
Przykładam pistolet do jej czoła, brutalnie, bez ceregieli. Zataczając się, cofa się, próbując zwiększyć dystans, ale z tą ranną nogą nie jest już taka zwinna. Już, już mam ją podtrzymać, ale w porę przypominam sobie, kim jest.
Ona jest jedną z nich.
I nie znalazła się tu bez powodu.
Czy znają naszą przeszłość? Czy nasłali ją, by mnie zgładziła? Wiem, narobiłem sobie wrogów






