Wkrótce, kelner przyniósł komplet rubinowej biżuterii. Jonathan wręczył go bezpośrednio Anneliese.
– To dla mnie? – zapytała Anneliese, zaskoczona.
Jonathan lekko skinął głową. – Babcia prosiła, żebym ci podziękował w jej imieniu. A skoro pomogłaś AeroAir uporać się z tym kryzysem, to jest to małe, spóźnione podziękowanie.
– To zbyt ekstrawaganckie… – wymamrotała Anneliese, niepewna.
Oczy Jonathan






