Nawet jeśli zaakceptowaliby ją ze względu na dziecko, co tak naprawdę by o niej myśleli?
Tolerowaliby ją, ale nie szanowali. A wiedziała, że ta tolerancja pewnego dnia zmieni się w urazę.
Nie miała ochoty przeżywać tego rodzaju życia ponownie.
Spędziła już wystarczająco dużo lat duszona i kontrolowana, będąc z rodziną Johnsonów.
Jeśli weszłaby do kolejnej takiej klatki, skończyłaby, gardząc samą s






