Gdy w pracy było gorąco, potrafił funkcjonować trzy dni z rzędu, śpiąc zaledwie pięć godzin.
Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, schylił się, wziął ją na ręce i długimi krokami zaniósł w stronę domu.
– Ogród zaplanujemy później. Huśtawki, szklarnia, cokolwiek zechcesz – wymyślimy to. Najpierw zobaczmy wnętrze.
Anneliese skinęła głową. – W porządku.
Ogród naprawdę był ogromny. Nawet w ciemnościach






