"Teraz, kiedy w końcu znalazłem osobę, którą kocham – kobietę, z którą chcę założyć rodzinę – ty wciąż, raz za razem, próbujesz nas rozdzielić. Powiedz mi… jak może istnieć matka, która nie znosi widoku szczęścia własnego syna?"
Słuchając tego, Anneliese poczuła, jak jej serce boleśnie się zaciska; każde słowo Jonathana raniło ją niczym pchnięcie nożem. Delikatnie wyswabadzając dłoń z uścisku Pene






