Nie zamierzając zostać ani chwili dłużej, Whitney obróciła się na kulach i ruszyła do wyjścia.
Nagle znikąd wyskoczyła Rebecca i zatrzymała ją. "Wychowaliśmy cię! Czy to tak wiele, prosić, żebyś tym razem pomogła Stelli? No tak, odurzyła Noela, ale przecież nic mu się nie stało! Jesteś aż tak bez serca, że pozwolisz jej gnić za kratkami za tak mały błąd?"
Whitney zignorowała Rebeccę i kontynuowa






