Noel z łatwością podniósł Whitney i posadził ją na biurku. Oparł dłonie po obu jej stronach, a jego intensywne spojrzenie skupiło się na jej twarzy. W jego ciemnych oczach zbierała się burza i to, czy wybuchnie, zależało całkowicie od jej następnego ruchu.
Ale Whitney nie należała do osób, które się wycofują.
– Jestem twoją zabawką czy zwierzątkiem? Dlaczego mam cię słuchać? – warknęła, lekko od






