Ledwie Tomasz skończył zdanie, ktoś poklepał go w ramię.
– Przepraszam za spóźnienie – powiedział Gavin, elegancko ubrany mężczyzna, który emanował urokiem osobistym, siadając w pobliżu.
– Kopę lat, panie Howard – powiedział Gavin z uprzejmym uśmiechem.
Noel nawet nie udawał, że go to interesuje. – Nie obraziłbym się, gdybyśmy już nigdy się nie spotkali – odparł szorstko, ostrym tonem.
Uśmiech






