Whitney opuściła głowę, a ból malował się na jej twarzy. Łzy spływały po jej policzkach, jedna po drugiej, emanując beznadzieją i rozpaczą. Czuła się kompletnie pokonana.
Spojrzenie Damiana było lodowate i pozbawione litości. "Boli, prawda? Naciesz się tym - na to zasługujesz."
Po tych słowach odwrócił się i wyszedł, wydając rozkaz tym, którzy stali na zewnątrz. "Żadnego jedzenia ani wody dla ni






