Emelie odwróciła się i wlepiła wzrok w Elenę. – O co chodzi?
Elena odpowiedziała: – Wtedy opinia w internecie była bardzo przeciwko tobie; oskarżano cię o to, że mnie skrzywdziłaś.
Emelie warknęła: – Czy to nie była po prostu narracja, którą sama stworzyłaś?
Elena niewinnie rozłożyła ręce. – To nie byłam ja. Czy Ashley nie pomogła ci pozwać mnie o podburzanie opinii publicznej? Nie pamiętasz, że s






