Emelie docisnęła nóż jeszcze mocniej i popłynęło z niej więcej krwi.
Charles wysiadł z samochodu, a jego twarz pozbawiona była typowego, beztroskiego uśmiechu. Uważnie obserwował Emelie, a z jego wyrazu twarzy niczego nie dało się wyczytać.
W czasie, gdy William trzymał ją w areszcie domowym, Emelie niezliczoną ilość razy werbalnie groziła mu odebraniem sobie życia, ale tym razem mówiła śmiertelni






