Greta osunęła się na trawę. Emelie również się potknęła i upadła, staczając się kilka metrów po niewielkim zboczu.
Podmuch dzikiego wiatru przetoczył się przez równinę. Emelie poczuła się, jakby strzała przebiła również jej serce, pozostawiając w klatce piersiowej ziejącą pustką dziurę, przez którą hulał wiatr, mrożąc ją do szpiku kości.
W kontraście do krwawej sceny przed nią, jej twarz była blad






