To była Jodie.
Co ona tu robiła?
Mgliste podejrzenia, które William początkowo żywił, przybrały na sile, a jego jabłko Adama drgnęło pod golfem. Oczy mu pociemniały, gdy ruszył przed siebie bez wahania, zdeterminowany by dojść do prawdy.
Jednak po dotarciu na korytarz zatrzymała go pracownica.
Pracownica przeprosiła w języku faldoriańskim: – Przykro mi, proszę pana, ale w tej strefie znajduje się






