William posłał Ashtonowi spojrzenie.
Ashton natychmiast zrozumiał Williama i dał wszystkim znak, by się cofnęli. Grupa wycofała się na odległość, z której nie było słychać rozmowy.
Wyraz twarzy Williama stężał, a jego wąskie wargi zacisnęły się w zimną, cienką linię. – Jakiego rodzaju to choroba? Fizyczna czy psychiczna?
Biurowiec był cichy i spokojny w ten dzień pracy, a jedynie światło słoneczne






