Ledwie to powiedziała, gdy usłyszawszy, co mówi osoba po drugiej stronie, zaprotestowała z naburmuszoną miną. – Hej, jeszcze nie skończyłam!
Wkładając telefon z powrotem do kieszeni, zaproponowała: – Chodź, wyjdźmy razem. Dokąd się wybierasz? Jeśli będzie mi po drodze, mogę cię podwieźć.
Uśmiechając się lekko, odparłam z wdzięcznością: – Dzięki. Ale wezmę po prostu taksówkę. Jeszcze raz dziękuję.






