Ojej, nie powinnam była wspominać jego imienia. Chyba John od jakiegoś czasu jej nie odwiedzał.
Nie zadając dalszych pytań, przypomniałam jej, by o siebie dbała, po czym się rozłączyłam.
Ashton wziął mnie za rękę i uspokoił: – Nie zamartwiaj się tym. Odpoczniesz, gdy wrócimy do domu, dobrze?
Pokiwałam głową. Potem spojrzałam na niego i zauważyłam: – W książkach często piszą, że mężczyzna zrobiłby






