– Czekałem na ciebie!
– Ale ja nie jadę do Fuller Corporation – bąknęłam zaskoczona.
– Wiem – odparł, jakby to było oczywiste. Podchodząc do mnie, wyjaśnił: – Ale mogę cię podrzucić do szpitala, zanim pojadę do biura, bo i tak mam po drodze.
– Mogę sama tam pojechać. To wcale nie jest tak daleko!
– Nie sądzę, żeby to było bezpieczne, na zewnątrz mocno sypie – nalegał.
Zdeterminowany, by mnie tam o






