Shelly zaczęła się denerwować. – Panie Golan, co pan próbuje powiedzieć? Bardzo mnie pan niepokoi – powiedziała.
– I słusznie – odparł radośnie Eliam. – Zauważyłem, że dodała pani numer jakiegoś faceta.
– No tak! Nie jestem dobra w odrzucaniu ludzi twarzą w twarz – wyznała Shelly. – Zazwyczaj, kiedy ktoś mnie dodaje i próbuje pisać, o ile nie jestem entuzjastyczna, przestają się odzywać po kilku p






