Shelly nie mogła powstrzymać cichego chichotu. – Czyż nie wysłałeś kogoś, aby znalazł służących? Kiedy nadejdzie ten czas, będziesz miał ludzi obserwujących dziecko przez całą dobę. Nie będę mogła sprawić, żeby cierpiała, nawet gdybym próbowała.
– Zorganizuję kilku ochroniarzy, którzy będą z nami mieszkać i ciebie również chronić.
– Jeśli uważasz to za konieczne, proszę bardzo! W końcu mieszkanie






