Gdy Avery skończyła mówić, twarz Shelly spłonęła szkarłatem.
– Jesteś zbyt miła – westchnęła pani Taylor, powtarzając to, co powiedziały Avery i jej córka.
W zachowaniu Avery nie było cienia fałszu; emanowała ciepłem i witalnością, zupełnie inaczej niż inne damy z wyższych sfer.
– Nie ma się czego wstydzić. Shelly to naprawdę wyjątkowa młoda kobieta! Cała nasza rodzina ją bardzo lubi – powiedziała






