Ivy wzięła głęboki oddech i wyjaśniła: „Moja babcia kiedyś tam pracowała. Chcę tylko wejść i rzucić okiem”.
Archer odparł: „Ale nie możemy tam wejść, prawda? Potrzebujemy karty dostępu!”.
Ivy spojrzała na budkę strażnika, a następnie wysiadła z samochodu. Zamiast ruszyć prosto do wejścia na osiedle, odwróciła się i poszła na pobliski targ.
Kupiła trochę owoców i kazała Archerowi nieść dwie siatki,






