Ivy usłyszała dobiegające z tyłu kroki, odwróciła się i zobaczyła idącego w jej stronę Lucasa.
"Panie Woods!" Ivy wstała i posłała mu promienny uśmiech.
Zmarszczył brwi. "Oszalałaś?"
"Słucham? Dlaczego tak mówisz?"
"Dlaczego tu siedzisz? Nie masz innych rzeczy do roboty?" - zapytał.
Pokręciła głową. "Nie mam! Nikogo więcej tu nie znam."
"Czy nie mówiłaś, że kiedyś tu mieszkałaś? Dlaczego nikogo tu






