Ivy oblała się rumieńcem. „Nie, to się nie wydarzy. Jeśli naprawdę się we mnie zakocha, zabiorę go ze sobą”.
Twarz Caspiana wykrzywiła się. „Hej! Skoro tak, to muszę mieć cię na oku! Nigdy bym nie pomyślał, że masz tak ambitne plany, by uwieść i porwać szefa naszej firmy!”
„Powinieneś mieć w niego więcej wiary. Myślisz, że on jest w ogóle typem, który dałby się porwać miłości?”
Biorąc głęboki odde






