Głos Teresy był łagodny i z jakiegoś powodu zawsze sprawiał, że Troy czuł się bezpiecznie.
Stojąc za jej wózkiem inwalidzkim, Troy bezwiednie uśmiechał się coraz szerzej, nawet tego nie zauważając.
Emilie spojrzała na Teresę i słysząc, z jakim przekonaniem mówi, poczuła się trochę niezręcznie. – Dobrze, sprawdzę jeszcze raz z Yoyo, co się tego dnia wydarzyło.
Teresa skinęła głową, po czym spojrzał






