Sharon dopchała wózek Teresy aż do samej głównej bramy Willi Joyacre, po czym puściła rączki.
– Pani Logan, tutaj Panią zostawię. Muszę już wracać – powiedziała cicho Sharon.
W oczach Sharon migotało poczucie winy i niechęć do wykonania tego polecenia, ale nie mogła nic na to poradzić. Wzdychając ciężko, odwróciła się i ruszyła z powrotem w stronę willi.
Gdy dotarła do wejścia, powoli wyciągnęła r






