Punkt widzenia Sheili
Trzasnęłam drzwiami do komnaty Killiana. Wciąż nie wrócił i wyglądało na to, że nikt nie znał miejsca jego pobytu przez cały ranek. Nawet jego beta, jego przyjaciel. Westchnęłam. Wszystko mogłoby być o wiele łatwiejsze, gdyby Morgan wrócił z sabatu wiedźm. Ale ani jego, ani Lorenzo, ani Valerie nie było w tej chwili na zamku, a nastał już dzień i zostało tylko kilka godzin do






