Punkt widzenia Killiana
– Cóż, jeśli ty nie możesz jej powiedzieć, to chyba ja powinnam – Thea skrzyżowała ramiona na piersi. Ta kobieta była czystym złem, jak mogłem tego nie widzieć przez cały ten czas u jej boku? Najwyraźniej wszystko udawała. – Musi teraz poznać swoje miejsce, a wataha musi wiedzieć, że to ja jestem tą, która urodzi twojego...
– Zamknij się, Theo! – Nie miałem pojęcia, jak zna






