Punkt widzenia Sheili
Byłam na spotkaniu z Morganem i kilkoma rangą starszymi wilkami z wiejskiej watahy na dalekich północnych granicach terytorium stada.
Nie słyszałam nic, poza miarowym stukaniem moich opuszków palców o płaską powierzchnię okrągłego stołu w sali.
Próbowałam oderwać myśli, ale nie potrafiłam. Słowa Killiana prześladowały mnie przez cały ranek. Po prostu nie mogłam ich pojąć. I n






