Reyana nie mogła doczekać się świtu. Na zewnątrz wciąż było ciemno, ale musiała zobaczyć się z Klarą w sprawie leków.
Koszmary, które ją dręczyły, stały się nie do zniesienia i desperacko potrzebowała pomocy Klary, by uspokoić umysł. Potrzebowała kogoś, z kim mogłaby o nich porozmawiać, inaczej mogłaby oszaleć.
Cała wataha była cicha, wszyscy wciąż spali. Gdy szła samotnie w ciszy, jej myśli powęd






