Zimny pot oblepił skórę Reyany, gdy znalazła się w znajomym otoczeniu watahy Krwawego Półksiężyca. Jedyną różnicą był fakt, że miejsce wyglądało na nieco starsze, jak w dawnych czasach. Chłodna groza przeniknęła jej kości.
Zdezorientowana zamrugała, znajdując się w wielkiej komnacie, która lata świetności miała już wyraźnie za sobą.
Duża sala sprawiała wrażenie, jakby należała do bardzo wpływowych






