Ziemia zawirowała pod stopami Reyany. Wszędzie panował chaos. Jej serce uderzało w żebra w panicznym rytmie, gdy lustrowała twarze wokół siebie.
Ryk żalu i wściekłości wyrwał się z gardła Reyany. Łzy płynęły po jej twarzy, zamazując obraz napastników, ale jej wzrok skupił się na najbliższym z nich. Był to potężny brutal.
Unosząc swoje nikczemnie zakrzywione ostrze, rzucił się na kobietę kulącą się






