Grymas pomarszczył czoło Reyany, gdy potrząsnęła głową, a jej hebanowe włosy zalśniły w cętkowanym świetle słonecznym. – Ale Ojcze, już ci mówiłam, nie znam żadnej Shoty.
Ojciec posłał jej cierpliwy uśmiech. – Pomyśl, moja księżniczko. Pomyśl.
Oczy Reyany zwęziły się w głębokim zamyśleniu, gdy usilnie próbowała sobie przypomnieć.
– Ach... Tak... Słyszałam to imię wcześniej. Przypominam sobie... –






