Aldric i Kellan zbierali się do wyjścia z sali sądowej, ale Klara, z czołem zmarszczonym z troski, zawołała ich, a w jej głosie brzmiała pilna potrzeba.
– Mamy problem – powiedziała, przykuwając ich uwagę.
– Jakie inne nieszczęście mogłoby spaść na nas o tej godzinie, Klaro? Z pewnością utrata Grymuaru wystarczy nam na razie za zmartwienie – zapytał Kellan z uniesionymi brwiami, a wyczerpanie zaba






