– Wystarczy! – zagrzmiał Randall, sprawiając, że Visha się wzdrygnęła. – Przyszedłem tu zapytać o twoje zdrowie, Reyano, a nie być świadkiem kolejnej dziecinnej kłótni! Widzę, że jesteś wystarczająco silna, by wymieniać bezsensowne słowa! – Zrobił groźny krok naprzód, a jego szeroki cień zawisł nad jej kruchą postacią na łóżku, ale ona pozostała niewzruszona, z wzrokiem utkwionym w jego imponujące






