Lekkie pukanie do drzwi sprawiło, że Reyana poruszyła się leniwie na łóżku.
Cały dzień spędziła w zamknięciu i nie życzyła sobie, by ktokolwiek jej przeszkadzał, zwłaszcza po tym, jak Ria dręczyła ją swoją obecnością aż sześć razy!
Szczerze miała nadzieję, że to nie Ria.
– Proszę – zawołała ospale, kierując wzrok na drzwi, by zobaczyć, kto wchodzi.
„Och” – pomyślała, siadając.
– Reyana. Jak się ma






